Dzisiaj zapraszamy do odkrywania uroków Doliny Valsugana. Trasa rowerowa z Borgo Valsugana do Seren del Grappa to zaledwie 50 kilometrów, ale bardzo zróżnicowanych. Są miejsca spokojnej jazdy przez malownicze tereny i niewielkie miejscowości usytuowane wzdłuż rzeki Brenta, ale też ostre podjazdy, na których mocno podskoczy tętno i pojawi się sporo potu na czole. Zapraszamy.
- Długość trasy: 48 km
- Poziom trudności: średni
- Czas przejazdu: około 4-5 godzin
- Ślad GPX: Mapy Google 🚴♂️🌄

Łagodny początek
Trochę się śpieszyliśmy, ponieważ prognozy pogody zapowiadały opady deszczu i burze. Na razie było sucho, ale kłębiące się na niebie ciemne chmury nie nastrajały nas do nadmiernego optymizmu. Po około 20 kilometrach dotarliśmy do Tezze, gdzie mimo presji pogodowej mogliśmy podziwiać panoramiczne widoki na dolinę.






Wyzwanie
Następnie trasa zaprowadziła nas do Primolano, gdzie szybko zapomnieliśmy o niesprzyjających prognozach pogody, ponieważ musieliśmy skoncentrować się na wyzwaniu w postaci podjazdu serpentynami do Fastro. Kręta droga, nachylenie sięgające 15% i współczujące spojrzenia grupy niemieckich emerytów jadących w dół na wypasionych rowerach elektrycznych nie oddziaływały budująco na naszą motywację, ale trzeba uczciwie przyznać, że ten odcinek, choć wymagający, był jednym z ładniejszych na całej trasie. Podjazd kończy się tuż przed Fastro, a my mając nadzieję, że właściwie odczytujemy mapy, liczymy, że teraz będzie już tylko łatwo i przyjemnie.


Po prawej: ruiny akweduktu

Obok: ruiny akweduktu
Rzeczywiście, droga stała się łagodniejsza, a my kontynuując podróż przez Arsie, mijając Frassane i Fonzaso, zaczęliśmy dostrzegać, jak niebo powoli się rozchmurza i zaczyna świecić słońce, co w połączeniu z ciemnymi, gęstymi chmurami i wysokimi szczytami gór tworzyło magiczną aurę, pełną kontrastów. W tym niezwykłym momencie przyroda ukazała nam swoje dwa oblicza: zarówno groźne i nieprzewidywalne oraz pełne światła i łagodności.
W Arten natrafiliśmy na kawiarnię, która mimo pory sjesty była otwarta. A ponieważ do końca etapu pozostało nam zaledwie parę kilometrów, zaś słońce wydawało się już na dobre wygrywać z deszczowymi chmurami, uznaliśmy, że grzechem byłoby nie skorzystać z możliwości napicia się dobrej kawy.



Perła Doliny Valsugana
Do Seren del Grappa dojeżdżaliśmy już w pełnym słońcu. Tuż przed miejscowością naszym oczom ukazał się niespodziewany, a co gorsza ostry podjazd, którego nie można było ominąć. Na szczęście nie był zbyt długi, jakieś 400 metrów, ale do centrum wjeżdżaliśmy ponownie rozgrzani po przerwie kawowej. Na miejscu odsłonił się niesamowity widoków na dolinę Brenty i okoliczne góry. To był dobry czas i dobre miejsce na zakończenie wycieczki rowerowej. Miejscowość, choć niewielka, oferuje miejsca, gdzie można smacznie zjeść, a po posiłku pospacerować. Uwaga! Tu pora sjesty jest raczej rygorystycznie przestrzegana.



Co można zobaczyć w Seren del Grappa:
- Kościół San Giovanni Battista z XIII wieku.
- Fortyfikacje austriackie z XIX wieku.
- Muzeum Wojny poświęcone historii walk w Dolinie Valsugana w czasie I wojny światowej.





wbudowany w elewację budynku




„Będzie pan zadowolony”
Nieważne czy na rower ubierasz się jak na Tour de France, czy też kojarzy Ci się on głównie z niedzielnymi wypadami na grillowanie – trasa z Borgo Valsugana do Seren del Grappa jest jak pizza z ananasem – każdy znajdzie coś, co lubi bardzo i… nie aż tak bardzo. Z jednej strony malownicze widoczki, które wyglądają jak żywcem wyjęte z Instagrama, z drugiej – urocze miasteczka, które sprawią, że poczujesz się jak bohater włoskiej telenoweli. A do tego podjazdy! Nie za strome, żebyś od razu nie zaczął błagać lokalnych mieszkańców o holowanie, ale wystarczająco wymagające, żeby na mecie czuć się jak zdobywca górskich premii. W skrócie, na tej trasie każdy znajdzie coś dla siebie, nawet jeśli to coś, to po prostu dobra wymówka, by zatrzymać się na włoską kawę 🙂
Zapraszamy do obejrzenia relacji filmowej:
Nocleg:
Seren del Grappa 1/2 lipca
Ristorante Pizzeria Locanda al Cacciatore
(rezerwacja przez Booking.com)

