Etap 7 Via Claudia Augusta – z Nauders do Rabli
Siódmy dzień to kolejny przełom w naszej podróży. Opuszczamy Austrię i wjeżdżamy do Włoch. Etap liczy blisko osiemdziesiąt kilometrów i prowadzi z Nauders przez przełęcz Reschenpass, jezioro Reschensee z zatopioną dzwonnicą w Graun, aż do miejscowości Rabla, położonej już w dolinie Adygi. To dzień, który zaczyna się w deszczu i chłodzie, a kończy w słońcu, pośród sadów i zapachu włoskich jabłoni.
📍 Trasa: Nauders → Reschenpass → Graun / Reschensee → Malles Venosta → Lasa → Rabla
📏 Dystans: 80 km
⛰️ Przewyższenia: +550 m / –1250 m
🕒 Czas przejazdu: ok. 4 h
🌦️ Warunki: deszcz i wiatr (Austria), słońce w dolinie Adygi
🏞️ Miejsca: Nauders, Reschenpass, Graun, Reschensee, Lasa, Adyga, Rabla
Ślad GPX: [Mapy Google 🚴♂️🌄]

Krótki podjazd i granica w chmurach
Ruszamy z Nauders, czując jeszcze w nogach trudy poprzedniego dnia. Już po kilku minutach czeka nas krótki, lecz konkretny podjazd na Reschenpass (1507 m n.p.m.), przełęcz oddzielającą Austrię od Włoch. Granica wygląda niepozornie – żadnych bram ani punktów kontrolnych, tylko kilka znaków i asfalt ginący we mgle. W ten sposób, niemal niezauważalnie, przekraczamy granicę i wjeżdżamy do Italii.



Deszcz na przełęczy
Po włoskiej stronie wita nas deszcz. Najpierw drobny, po chwili już intensywny i zimny. Niebo szarzeje, a asfalt błyszczy od wody. Znajdujemy niewielki bar przy drodze – kawa, ciepło i chwila oddechu stają się luksusem. Prognozy zapowiadają kolejne trzy godziny opadów, więc zakładamy przeciwdeszczowe kurtki i ochraniacze. Nie ma co czekać – trzeba jechać dalej, ponieważ inaczej nie zaczniemy tego odcinka na dobre.



Wieża z jeziora
Kilka kilometrów dalej pojawia się widok, którego nie sposób pomylić z żadnym innym. Z tafli jeziora Reschensee wystaje samotna kamienna dzwonnica – pozostałość po wsi Graun, zalanej w latach 50. XX wieku podczas budowy zapory wodnej. Woda pochłonęła wtedy ponad setkę domów i pola uprawne, a mieszkańców przesiedlono do pobliskich miejscowości. Według miejscowej legendy w zimowe noce wciąż słychać dźwięk dzwonu, choć zdjęto go, zanim dolinę wypełniła woda.
Ten niezwykły pejzaż – wieża wyrastająca z jeziora na tle gór – stał się inspiracją dla twórców serialu „Curon”, wyprodukowanego przez Netflix w 2020 roku. To mroczna opowieść łącząca elementy thrillera i mitu, której akcja toczy się właśnie w tej okolicy. Wieża z Graun jest tam nie tylko tłem, lecz symbolem tajemnic ukrytych pod powierzchnią.






Deszcz stuka o taflę wody, a my zatrzymujemy się w ciszy, ponieważ to miejsce,, w którym historia, legenda i wyobraźnia splatają się w jedno.
W dół doliną Adygi
Za zaporą zaczyna się długi zjazd – od źródeł Adygi aż po szeroką dolinę w Południowym Tyrolu. Droga prowadzi w dół, miejscami ostro, więc nawet pojawiają się znaki ograniczające prędkość do 30 km/h. Każdy kilometr przybliża nas do cieplejszego powietrza. Góry wciąż są wokół, surowe i wysokie, niektóre przekraczają 3000 metrów. W dolinie zaczynają się niekończące się sady jabłoni – Południowy Tyrol to przecież największy region sadowniczy Europy. Na dole dojrzewają jabłka, a wyżej, na szczytach, wciąż leży śnieg. Ten kontrast między zimowym chłodem a letnim ciepłem jest jednym z najbardziej charakterystycznych obrazów tej drogi.






Ślady Rzymu
W miejscowości Lasa zatrzymujemy się przy fragmencie rzymskiego akweduktu z II wieku n.e. Widoczna dziś drewniana część to współczesna rekonstrukcja, ale sam przebieg kanału jest autentyczny. Patrząc na niego, trudno nie pomyśleć, jak głęboko historia wrosła w tę trasę.
W stronę słońca
Popołudniu deszcz ustępuje. Zdejmujemy kurtki i ochraniacze, a powietrze natychmiast nabiera nowego zapachu – wilgotnej ziemi, jabłek i wina. Cykady zaczynają grać, a wśród sadów pojawiają się pierwsze winnice. Powoli czujemy, że Alpy zostają za plecami, a zaczyna się południe Europy.






Rabla — włoski etap Via Claudia Augusta
Do Rabli wjeżdżamy wygodną, wydzieloną ścieżką rowerową wzdłuż Adygi. Rzeka jest tu już szeroka, silna, ale wciąż zachowuje charakter górskiego nurtu.
Po ponad 80 kilometrach jazdy czujemy się znacznie mniej zmęczeni niż dzień wcześniej – może dlatego, że większość trasy prowadziła w dół, a może dlatego, że wreszcie dotarliśmy do Włoch.
W Rabli znajduje się ciekawostka, której nie można pominąć: oryginalny rzymski kamień milowy Via Claudia Augusta, odkryty na tym odcinku i przechowywany dziś w muzeum w Merano. Jego replikę można zobaczyć przy hotelu Hanswirt, tuż obok fragmentu oryginalnego rzymskiego traktu. To prawdziwy kontakt z historią sprzed dwóch tysięcy lat.






Podsumowanie dnia
Etap 7 to dzień pełen kontrastów – między zimnym deszczem a słońcem Italii, między surowym krajobrazem Alp, a śródziemnomorską łagodnością doliny Adygi.
To również symboliczny moment wyprawy: po raz pierwszy czujemy zapach południa i rytm włoskiej drogi. Dziś naprawdę zaczyna się inna część Via Claudia Augusta – bardziej słoneczna, ale wierzymy, że wciąż pełna historii i dobrych wrażeń.
Nocleg:

O projekcie „Via Claudia Augusta na rowerze”
Via Claudia Augusta to dawna rzymska droga handlowa prowadząca z północnych Niemiec przez Alpy do Włoch. Dziś to jedna z najciekawszych tras rowerowych Europy, łącząca historię, kulturę i krajobrazy trzech krajów. W tej serii opisujemy kolejne etapy wyprawy, pokazując Bawarię, Tyrol i Południowy Tyrol z perspektywy roweru – z drogi, z przystanków i z miejsc, które warto zobaczyć.
