IV etap: Przez dzikość Sile do Wenecji

W czwartym akcie naszej rowerowej przygody wyruszamy na podbój Wenecji! Przed nami 50-kilometrowa trasa, wiodąca przez dziką dolinę rzeki Sile, która obiecuje odskocznię od miejskiego hałasu, niczym magiczny portal do innego świata. Wycieczkę rozpoczęliśmy z opóźnieniem spowodowanym niezawodnym deszczem, na który zawsze możemy liczyć. Około godziny 10.00 udało nam się jednak z zapałem opuścić centrum Treviso. Zmierzając południowym szlakiem wiodącym z Monachium do Wenecji szybko odkrywamy, że tuż po minięciu granic miasta asfalt ustąpił miejsca nawierzchni szutrowej, które bezlitośnie testuje naszą zręczność i zdolności manewrowe. Na szczęście szuter jest ubity i nasze szosówki na cienkich kołach suną po nim z lekkością baletnicy, przemierzając tę część trasy z elegancją godną wielkich mistrzów.

  • Długość trasy: 54 km
  • Poziom trudności: łatwy
  • Czas przejazdu: około 3 godzin
  • Ślad GPX: Mapy Google 🚴‍♂️🌄

Oaza zieleni i dzikości

Dzikie tereny rzeki Sile, czyli Parco Naturale Regionale del Sile, to raj dla miłośników przyrody. Gęste lasy, rozległe łąki i meandrujące koryto rzeki oferują więcej zielonej magii niż szkoła dla czarodziejów w Hogwarcie. Już po po kilku chwilach natrafiliśmy na prawdziwe gwiazdy tego ekosystemu – żółwie błotne. Te małe, słoneczne istoty sprawiały wrażenie głęboko zrelaksowanych i ostentacyjnie ignorowały naszą obecność. Z kolei żółwie jaszczurkowate, choć były zapowiadane, zdecydowały się na grę w chowanego i tym razem wygrały, nie pozwalając się zobaczyć.

Ale to nie koniec atrakcji! Szuwary i zarośla stanowiły luksusowe apartamenty dla ptaków wodno-błotnych. Bociany, czaple, kaczki i gęsi tworzyły prawdziwe zamieszanie, a rozległe łąki były sceną dla nieustających koncertów skowronków, jaskółek i trznadli. Czytaliśmy, że są tam również bieliki, ale na własne oczy widzieliśmy tylko ich gniazda.

Dla tych, co lubią przyglądać się dzikiej przyrodzie przez obiektyw aparatu, Sile to jak festiwal w Cannes – tylko że z ptakami, płazami i żółwiami w roli głównej. Parco Naturale Regionale del Sile zaprasza wszystkich, a my przyrzekamy, że żaden dziki celebryta nie doznał uszczerbku na zdrowiu podczas tworzenia tej historii.

Senne miasto ze skarbami

Po kilku kilometrach dotarliśmy do Casier, małej i nieco sennej miejscowości. Spokojna atmosfera może być jednak myląca, ponieważ miasto ma co nieco do zaoferowania. Można tu zobaczyć między innymi:

  • Museo Civico di Casier, czyli muzeum historii Casier znajdujące się w Palazzo Comunale, czyli w ratuszu miejskim.
  • Kościół San Cassiano z XIV wieku z imponującym romańskim portalem.
  • Villa Albrizzi: XVI-wieczna willa z pięknym ogrodem, która choć należy do prywatnego właściciela jest udostępniana zwiedzającym.
Animacja trasy 4. etapu z Treviso do Wenecji

Do Wenecji!

Skierowaliśmy się na wschód, podążając nadal wzdłuż rzeki Sile. Minęliśmy Caberlotto z XIX-wiecznym zespołem fabrycznym, w którym kiedyś mieściła się przędzalnia. Następnie przejechaliśmy przez Lughignano oraz Sant Elena i po około 20 kilometrach dotarliśmy do uroczej miejscowości Cesale Sul Sile, która dla turystów ceniących ciszę i spokój stanowi bazę wypadową do Wenecji.

Kolejny fragment trasy prowadził nas do Quatro d’Altino, miasta o bogatej historii sięgającej czasów rzymskich. W I wieku n.e. było to ważne miasto portowe, zniszczone jednak przez Hunów w V wieku n.e., do dziś zachowały się jedynie jego ruiny. Następnie skierowaliśmy się w stronę Osteria Palazzetto, minęliśmy Uccarello i przez Favaro Veneto dotarliśmy do Wenecji.

Uwaga PROBLEMY!

Do Wenecji nie można wjeżdżać rowerami, a nawet prowadzenie roweru jest zakazane. Dobrym rozwiązaniem jest pozostawienie roweru w dedykowanym boksie na specjalnym parkingu (https://avm.avmspa.it/en/content/bicipark-venezia). Rezerwacji najlepiej dokonać wcześniej przez Internet, ponieważ na miejscu może brakować wolnych miejsc. Koszt w 2023 roku to 10 euro za boks. Zgodnie z regulaminem w boksie można zaparkować tylko jeden rower. My doświadczyliśmy sporo perypetii związanych z parkowaniem naszych rowerów wraz ze skomplikowanymi negocjacjami z obsługą techniczną parkingu. System niestety nie jest doskonały, a ściślej mówiąc – doskonale potrafi pobierać pieniądze z karty, po czym się radośnie się zrestartować i udawać, że nic nie pamięta. Mówimy o tym na końcu filmu poniżej, a dalszy ciąg parkingowej sagi znajduje się początku relacji z etapu V, czyli z Wenecji do Padwy.

IV etap: Treviso-Wenecja

Nocleg:

Wenecja (Venezia) 3-5 lipca
Ca’ Francesco DOPPIA
(rezerwacja przez Booking.com)

Posts created 36

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top