Poranek w Dillingen
Nasza przygoda zaczęła się o świcie w Dillingen an der Donau – miasteczku, które choć niewielkie, kryje w sobie niezwykły urok. Jego zabytkowa starówka z barokowym kościołem św. Piotra, nazywanym „szwabskim Asyżem”, stanowi spokojny kontrapunkt dla naszej podróży. Po śniadaniu w budżetowym hotelu Garni Trumm wyruszyliśmy w stronę kolejnych odkryć, w rytm szumu Dunaju i lekko podnoszącego się wiatru.



Długość trasy: 59 km
Poziom trudności: łatwy
Czas przejazdu: około 3 godziny
Ślad GPX: Mapy Google 🚴♂️🌄

Dunaj nabiera powagi
Już kilka kilometrów za miastem krajobraz nieco się zmienia. Dunaj, który wcześniej płynął leniwie, nabiera tu powagi – szeroki, majestatyczny, otoczony malowniczymi łąkami i podmokłymi terenami. Można dostrzec czaple brodzące w wodach rozlewisk i usłyszeć śpiew niezliczonych ptaków, które znalazły tu swój azyl. Mimo chłodnego poranka (17°C), trasa okazała się niezwykle łagodna, a lekki wiatr, choć czasem wiejący nam w twarz, dodawał świeżości.







Donauwörth
Pierwszym punktem, który na długo pozostanie w naszej pamięci, było Donauwörth. To miasto jest niczym żywy obraz z dawnych czasów – kolorowe fasady kamienic przy Reichsstraße tworzą atmosferę, jakbyśmy cofnęli się o kilka wieków. Spacerując tym deptakiem, nie sposób nie zatrzymać się na chwilę w jednej z lokalnych kawiarni. A jeśli ktoś szuka głębszej refleksji, Muzeum Donauschwaben opowiada historię ludzi, którzy przez wieki osiedlali się wzdłuż Dunaju.




Podjazdy i wyzwania
Pod koniec dnia krajobraz zmienia swój charakter. Z łagodnych terenów wkraczamy w pagórkowate okolice. Trasa staje się bardziej wymagająca, szczególnie na ostatnich 13 kilometrach przed Bertoldsheim. Tutaj czekały nas podjazdy, które – ku naszej dumie – Estera pokonywała z niezwykłą lekkością, zostawiając nas daleko w tyle. Końcowe kilometry to jazda po suchym, szutrowym odcinku, którego stan pozwolił na komfortowe zakończenie etapu.
Cisza (i brak sklepu) zakończenie dnia
Bertoldsheim, choć niewielkie, emanuje spokojem. Malownicze otoczenie rzeki, wąskie uliczki i widok na okoliczne wzgórza sprawiają, że miejsce to idealnie nadaje się na odpoczynek. Co prawda, brak sklepu czy restauracji zmusił nas do krótkiej wycieczki do pobliskiej miejscowości na zakupy spożywcze, ale dzięki temu mieliśmy jeszcze więcej czasu, aby cieszyć się popołudniowym słońcem.








Spokojny etap
Piąty etap to nie tylko kolejny fragment naszej trasy, ale przede wszystkim opowieść o harmonii między przyrodą, kulturą i historią. W pamięci pozostaną nam majestatyczny Dunaj, urok Neuburga i cisza Bertoldsheim – chwile, które definiują prawdziwą podróż.
Nocleg
Finkenstraße 14
86643 Rennertshofen/OT Bertoldsheim
Tel.: 0 84 34 / 18 06

