Trasa z Straubing do Vilshofen, licząca ponad 70 kilometrów, obfitowała w wydarzenia, które wykraczały poza zwykłe rowerowe zmagania. Objazdy, historyczne miejsca, a także problemy techniczne uczyniły ten dzień pełnym wyzwań. To był etap, który pokazał, jak różnorodna i nieprzewidywalna może być podróż wzdłuż Dunaju.
Długość trasy: 77 km
Poziom trudności: łatwy
Czas przejazdu: około 4,5 godziny
Ślad GPX: Mapy Google 🚴♂️🌄

Przebita dętka, czyli klasyka gatunku
Zaledwie kilkanaście kilometrów za Straubingiem czekała nas pierwsza przeszkoda. Nawierzchnia wypełniona ostrymi kamieniami, używanymi do wzmacniania wałów przeciwpowodziowych, okazała się zdradliwa, a skutek bardziej niż oczywisty – przebita dętka. Wymiana zajęła około 20 minut. To był moment, który przypomniał nam, jak ważne jest odpowiednie wyposażenie. Po naprawie ruszyliśmy w trasę z większą ostrożnością, próbując unikać najbardziej problematycznych fragmentów drogi. Wkrótce okazało się, że to niemożliwe.





Objazd i walka z budową
Kilka kilometrów dalej natknęliśmy się na zamknięty odcinek trasy spowodowany przebudową mostu i skrzyżowania. Brak wyraźnych oznaczeń zmusił nas do korzystania z map, które szybko pokazały, że sugerowany objazd wymagałby nadłożenia aż 20 kilometrów. Zdecydowaliśmy się podjąć ryzyko i przejechać przez teren budowy.
Nasza próba została jednak przerwana przez obsługę budowy, która wyraźnie dała nam do zrozumienia, że wstęp jest zabroniony. Kolejne minuty spędziliśmy na szukaniu alternatyw – bocznych ścieżek, mniej pilnowanych odcinków lub miejsc, gdzie moglibyśmy przekroczyć zamknięty fragment trasy. Po kilku próbach w końcu udało nam się znaleźć drogę przez mało uczęszczany fragment budowy. Z satysfakcją wróciliśmy na główny szlak, choć nie bez wysiłku i zmarnowanego czasu.




Deggendorf – miasto w gorączce dnia meczowego
Deggendorf przywitał nas atmosferą pełną sportowych emocji. Zbliżający się ćwierćfinał Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Niemcy-Hiszpania wprowadził miasto w nastrój patriotycznego wzmożenia. Flagi w oknach, kibice w ogródkach piwnych i wszechobecne rozmowy o piłce nożnej przypominały, jak ważna jest dla Niemców ich reprezentacja.
Krótki postój w centrum pozwolił nam odpocząć i poczuć lokalny klimat. Deggendorf, choć na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym, to jednak ma swój urok, który sprawia, że warto zatrzymać się tutaj na chwilę.



Historia, która boli
W Deggendorf przykuł naszą uwagę kościół Najświętszej Marii Panny, zbudowany w XIV wieku w miejscu tragicznych wydarzeń. W tamtych czasach spalono tutaj grupę kilkudziesięciu Żydów, co było brutalnym sposobem na pozbycie się długów, które mieszkańcy miasta zaciągnęli u swoich żydowskich wierzycieli. Ta tragedia zapoczątkowała falę podobnych pogromów w regionie. Tablica informacyjna przypomina o tych wydarzeniach i zmusza do refleksji nad trudną i nieraz tragiczną historią relacji społecznych w średniowiecznej Europie.


Schloss Oberwinzer – zamek, który zniknął
Na ostatnich kilometrach przed Vilshofen zatrzymaliśmy się przy ruinach zamku Schloss Oberwinzer, powstałego około 1009 roku. Zamek został zniszczony w 1744 roku podczas wojny o sukcesję austriacką, a później wykorzystano go jako kamieniołom. Większość kamieni z zamku posłużyła do budowy mostu na Dunaju w pobliżu Vilshofen.
Dopiero w XIX wieku ruiny objęto ochroną zabytków, ale wówczas było już za późno, by przywrócić im dawną świetność. Obecnie miejsce to przyciąga zarówno rowerzystów, jak i spacerowiczów, którzy chcą podziwiać widok na dolinę Dunaju.




Vilshofen – spokojne miasto, ale nie tym razem
Do Vilshofen dotarliśmy późnym popołudniem. Miasto zachęca do odpoczynku swoją spokojną atmosferą i malowniczą promenadą miejską. Po intensywnym dniu spędzonym na trasie relaks w tym miejscu był tym, czego potrzebowaliśmy, choć tym razem relaks miał również formę kibicowskich okrzyków w restauracyjnych ogródkach. Dodam tylko, że Niemcy przegrali półfinał z Hiszpanią 0:1.





Etap z Straubing do Vilshofen mógł zapaść w pamięć. Improwizacja na trasie, spotkania z historią i widoki na dolinę Dunaju sprawiły, że ten dzień był ciekawy. To przypomnienie, że podróż to coś więcej niż przemierzone kilometry – to doświadczenia i emocje, których nie da się spotkać inaczej, niż w drodze.
Nocleg
Frühstücks- und Radler-Pension Sagerer
Alte Fischergasse 4
94474 Vilshofen an der Donau
Phone: 08541 / 77 79
Fax: 08541 / 9 17 90 03
E-Mail: peter-sagerer@t-online.de

